... i tu zaczyna sie szkola zycia.
Emigracja to cos czego sie boisz a jednoczesnie cie ciagnie by zachlysnac sie innym zyciem.
Przyjechalam do Wloch '95 roku, nie znajac jezyka tylko okolo 1000 slow ktorych sie nauczylam sama by wiedziec jak sie co nazywa.
Przezylam szok, oni tu mowili tak szybko, a jedno zdanie dla mnie to bylo jak jedno dlugie slowo.
Zaczelam prace przy rodzinie z malymi dziecmi, bylam ich niania, uczylam sie wloskiego i tesknilam za RODZINA za Polska. Nie bylo tak slodko jak opowiadaja inni.
Zanim tu przyjechalam rozmawialam z kilkoma osobami ktore tu pracowaly i zawsze opowiadaly jak im tu dobrze, jak sobie swietnie radza.
Dzis wiem ze bylo wrecz odwrotnie, pracowaly ciezko, byly zestresowane czasami zastraszone, a opowiadaly tak kolorowo by w to wierzyc by przetrwac!!!
Ja chyba mialam wiecej sily i odwagi, po siedmiu miesiacach zostawilam ta prace, wynajelam pokoj u innych polakow i zaczelam szukac pracy na wlasna reke.
Balam sie tak jak i inni, ale bylam twarda, zaczelam poznawac srodowisko polonijne. Poznalam inne kobiety ktore z czasem staly sie moimi dobrymi znajomymi.
Po kilku latach pobytu, chcialam otworzyc Klub dla Polek, maly lokal gdzie mozna sie spotkac wypic kawe, poplotkowac, wyzalic sie...
... ale nie bylo to takie latwe, zaczelam szukac alternatywy, chcialam cos robic...
Zaczelam szukac pomyslu w internecie, co robi Polonia w innych krajach.
Znalazlam stowarzyszenie ktorego cele i wizje byly dla nas dla kobiet...
... i tak zaczelam moja dzialalnosc spoleczna jako jeden z oddzialow
Polka International pod nazwa Polka Roma
Emigracja to cos czego sie boisz a jednoczesnie cie ciagnie by zachlysnac sie innym zyciem.
Przyjechalam do Wloch '95 roku, nie znajac jezyka tylko okolo 1000 slow ktorych sie nauczylam sama by wiedziec jak sie co nazywa.
Przezylam szok, oni tu mowili tak szybko, a jedno zdanie dla mnie to bylo jak jedno dlugie slowo.
Zaczelam prace przy rodzinie z malymi dziecmi, bylam ich niania, uczylam sie wloskiego i tesknilam za RODZINA za Polska. Nie bylo tak slodko jak opowiadaja inni.
Zanim tu przyjechalam rozmawialam z kilkoma osobami ktore tu pracowaly i zawsze opowiadaly jak im tu dobrze, jak sobie swietnie radza.
Dzis wiem ze bylo wrecz odwrotnie, pracowaly ciezko, byly zestresowane czasami zastraszone, a opowiadaly tak kolorowo by w to wierzyc by przetrwac!!!
Ja chyba mialam wiecej sily i odwagi, po siedmiu miesiacach zostawilam ta prace, wynajelam pokoj u innych polakow i zaczelam szukac pracy na wlasna reke.
Balam sie tak jak i inni, ale bylam twarda, zaczelam poznawac srodowisko polonijne. Poznalam inne kobiety ktore z czasem staly sie moimi dobrymi znajomymi.
Po kilku latach pobytu, chcialam otworzyc Klub dla Polek, maly lokal gdzie mozna sie spotkac wypic kawe, poplotkowac, wyzalic sie...
... ale nie bylo to takie latwe, zaczelam szukac alternatywy, chcialam cos robic...
Zaczelam szukac pomyslu w internecie, co robi Polonia w innych krajach.
Znalazlam stowarzyszenie ktorego cele i wizje byly dla nas dla kobiet...
... i tak zaczelam moja dzialalnosc spoleczna jako jeden z oddzialow
Polka International pod nazwa Polka Roma

... byl 2003 rok, pazdziernik, urodziny mojego syna... cdn
Na zdjeciu ja z synem Pawlem i corka Monika